Nie biegam, bo… 10 wymówek od biegania

Dlaczego jeszcze nie biegasz? Już słyszę, jak mówisz, że nie będziesz biegać, bo ....


W tym artykule rozprawiam się z 10 wymówkami, które słyszę od osób, które nie biegają i nie chcą biegać. Bo choć bieganie ma niesamowicie wiele zalet, poprawia nastój i wydłuża życie, a przy tym pozwala nam zachować sensowną figurę, to znam wielu ludzi, którzy w ogóle nie chcą nawet słyszeć o bieganiu. W tym artykule rozprawiam się z wymówkami osób, które nigdy nie biegały i nie chcą zacząć biegać, ponieważ:


1. Nie dam rady, nie mam kondycji, wypluwam płuca, łapie mnie kolka

2. Bieganie jest strasznie nudne, nie wytrzymuję tego

3. Mogę się przeziębić

4. Nie mam gdzie biegać

5. Wstydzę się

6. Nie potrafię biegać szybko

7. Nie mam w co się ubrać

8. Nie mam czasu

9. Jestem zbyt zmęczona/y

10. Jestem za stara/y


1. Wypluję płuca

Też tak myślałam. Moje przekonanie brało się jeszcze z czasów liceum. Moja szkoła znajdowała się blisko parku. A park był mocno pofałdowany, na wzgórzu. Czasem na lekcji w-f szłyśmy biegać do parku. Nie było fajnie. Byłam zadyszana, nie mogłam oddychać, bardzo szybko łapała mnie kolka. Już nie wspomnę o braku pryszniców w szkole… Z całego serca tego nie znosiłam, bieganie w parku to była dla mnie najgorsza zmora. Trzeba było upływu prawie 20 lat, żebym spróbowała biegać z mottem „biegaj tak, żeby było miło”. Zaczęłam od krótkich sympatycznych przebieżek, na które wychodziłam tylko wtedy, gdy była ładna pogoda. Dziś „biegaj tak, żeby było miło” to podejście, które staram się zaszczepić wszystkim początkującym biegaczom. Na przykład w tym artykule o tym, jak zacząć biegać.


Przy okazji, pamiętaj, że chodzenie podczas treningów biegowych jest całkowicie w porządku! Nie ma znaczenia, jak dużo i jak szybko biegasz, ważne jest, aby stawiać sobie wyzwania na podstawie TWOJEGO poziomu sprawności.


A jeśli w czasie biegania ciągle męczy Cię kolka, to przeczytaj o tym, jak poradzić sobie z kolką podczas biegania.


2. Bieganie jest nudne

Biegniesz, biegniesz, wydaje Ci się, że to już z pół godziny co najmniej minęło, patrzysz na zegarek, a tymczasem… minęło tylko 10 minut. Kolejne 5 minut biegu wlecze się niemiłosiernie. Jak dociągnąć do zaplanowanych 30 minut? Jak ci ludzie dają radę biegać godzinę? A może lepiej już odpuścić i następnym razem zrobić 30 minut? Wielu początkujących biegaczy tak czuje. To normalne, że podczas pierwszych kilku biegów myślisz, że „nienawidzisz biegania”.

Jak się nie zanudzić na śmierć podczas biegania?

A. Improwizuj. Zastąp oczekiwanie ciekawością

Ludzie są różni. Uwolnij się od wszelkich oczekiwań związanych z tym, jak powinny wyglądać Twoje biegi. Co więc masz zrobić? Zaciekaw się, sprawdź się. Jeśli nigdy wcześniej nie lubiłaś/eś biegać, może odkryjesz teraz coś nowego o sobie. Wyjdź i pobiegnij bez żadnych zasad: zatrzymaj się, kiedy masz na to ochotę i idź trochę. Pobiegnij szybciej przez 3 minuty. Zrób sprint pod górę. Wypróbuj różnych całkowicie przypadkowych sposobów na trening biegowy i zobacz, co Cię uszczęśliwia. Może okaże się, że lubisz spokojny, medytacyjny klimat powolnych biegów. Albo może adrenalinę sprintów. Sam(a) zdecyduj.

B. Wyznacz sobie śmiesznie małe cele

Zamiast dążyć do tego, żeby przebiec bez zatrzymania 5 km lub 30 minut, wybierz cel, który możesz osiągnąć w ciągu tygodnia. Tygodnia! Na przykład: Bieg 2 minuty dłużej niż ostatnio. Bieg dwa razy w ciągu tygodnia. Bieg bez zatrzymania przez 15 minut. 3 podbiegi podczas biegu. Bez względu na to, co wybierzesz, zapisz to, a potem (po zrobieniu) koniecznie wykreśl ze swojej listy. Najważniejsze jest, aby dzień po dniu czuć się dobrze ze swoimi osiągnięciami - nie czekaj na wielkie osiągnięcie, aby poczuć, że zrobiłaś/eś postęp.

C. Mierz i zapisuj swoje biegi

Nikt nie zaczyna biegać bez żadnego powodu. Ty, tak jak wszyscy, chcesz coś osiągnąć. Niezależnie od tego, czy chodzi o utratę wagi, poprawę zdrowia czy przebiegnięcie półmaratonu – potrzebujesz narzędzia, które będzie śledzić Twoje postępy. Nie będę ściemniała, że zegarek do biegania nie jest potrzebny… Można oczywiście biegać bez zegarka, ale ile frajdy daje sprawdzenie po biegu swojego dystansu i czasu! Najtańsze zegarki biegowe kosztują około 300 zł. Czy warto? No cóż, załóż zegarek z GPS, a od razu poczujesz się jak biegacz. Brzmi płytko, ale to prawda. Zegarek biegowy z GPSem nie tylko przypomina Ci o bieganiu, ale również pokaże Ci po treningu bezpośrednią informację na temat całej włożonej pracy. A to robi ogromną różnicę. Wyświetlanie rzeczywistych kilometrów i kalorii przenosi bieg na wyższy poziom. Dzięki temu o wiele łatwiej jest dostrzec nawet najmniejsze postępy. I o wiele łatwiej zwalczyć biegową nudę.


Bonus !!! 🤩

Moje najnowsze odkrycie to bieganie ze słuchawkami i słuchanie podcastu. Przez 14 lat biegania NIGDY nie biegałam ze słuchawkami. Aż przyszedł dzień, gdy w radio była godzinna audycja, której po prostu musiałam wysłuchać. Nie mogłam jednak siedzieć przez godzinę bezczynnie, bo miałam zbyt dużo pracy do zrobienia. Zabrałam więc radio (w telefonie oczywiście) na bieganie. Okazało się to świetnym patentem. Mniej-więcej w tym samym czasie zaczęłam też słuchać podcastów. I teraz to połączenie sprawdza mi się idealnie. Przed bieganiem określam, jak długi będzie mój dzisiejszy bieg. Szukam podcastu kogoś, kogo znam i wiem, że mówi ciekawie lub mówi na temat, który mnie bardzo interesuje. Wybieram odcinek podcastu o długości zbliżonej do mojego planowanego czasu biegania. Ściągam sobie na telefon. Słucham potem tego podcastu przez całe bieganie. Działa wspaniale! Ponieważ chcę wysłuchać do końca, więc nawet zdarzyło mi się kiedyś lekko przedłużyć bieg, żeby wysłuchać podcast do ostatniego zdania.


3. Boisz się choroby?

Przez bieganie nie staniesz się bardziej podatna/y na choroby, o ile zachowasz zdrowy rozsądek. Badania wskazują, że w długim okresie ryzyko infekcji zmniejsza się dzięki ćwiczeniom na średnim poziomie intensywności. To tzw. Model J, który stworzył profesor David Nieman, pionier w dziedzinie badań nad immunologią wysiłkową. Wykazał on, że średnio intensywne treningi mają tendencję do wzmacniania układu odpornościowego.


Jak biegać, żeby nie chorować?


Po bieganiu w zimny dzień rozciągnij się już w domu, żeby się nie wyziębić. Szybko ściągnij z siebie przepocone rzeczy, żeby Cię nie chłodziły od środka. Zrób sobie ciepłą kąpiel i ciepłą herbatę.


4. Nie masz gdzie biegać?

Urok biegania polega właśnie na tym, że możesz biegać wszędzie. Nie musisz mieć specjalnej nawierzchni ani specjalnych sprzętów. Nie musi być szczególnie płasko ani szeroko. Pewnie, że najlepiej byłoby biegać w parku czy w lesie, ale ostatecznie każde miejsce jest dobre. Rozejrzyj się wokół miejsca, gdzie mieszkasz. Na pewno jesteś w stanie znaleźć jakieś miejsce, gdzie można zrobić bieg. W najgorszym razie wsiądź w auto i podjedź do parku, jeśli jest daleko. A jeśli jest blisko, to do niego podbiegnij. Wiem, że jechanie samochodem na bieganie jest trochę głupie, ale muszę przyznać, że sama tak czasem robię, gdy znudzi mnie mój park pod domem albo gdy jest w nim błota po kolana. Trudno, ważniejsze jest to, żebyś pobiegał(a).


5. Wstydzisz się?

To ciekawa wymówka początkujących, z której długo nie zdawałam sobie sprawy. Miałam bowiem ten luksus, że moje początki biegania przypadły na czas, gdy mieszkałam za granicą i w dodatku tuż przy pięknych winnicach. Gdy zaczynałam biegać, to nikt się na mnie nie patrzył, nikt mnie nie oceniał. Nawet, jeśli ktoś biegał, to machał do mnie z uśmiechem. Więc problem wstydu „początkującego biegacza” nigdy mnie nie dotknął.

Teraz natomiast już wiem, że biegacze na trasie są bardzo pozytywni. Jestem pewna, żaden biegacz nie spojrzy na Ciebie krzywo, nawet, jeśli będziesz w starej bluzie czy zdartych butach do siatkówki. Albo jeśli będziesz sobie powoli dreptać. Moje doświadczenie wskazuje, że negatywne (zaczepne) uwagi pochodzą ewentualnie wyłącznie od nie-biegaczy. Na przykład od siedzących na ławce z papieroskiem. A powiedzmy sobie szczerze – czy czujesz się gorsza/y od nich? Pomyśl, że oni nawet nie próbują biegać, a Ty już masz to za sobą. A i nawet takie zaczepki dzisiaj już bardzo rzadko się zdarzają. Więc naprawdę nie ma się czego wstydzić. Nawet, jeśli jesteś trochę zbyt otyła/y, jeśli biegasz „dziwnie”, jeśli nie masz stroju biegowego itd. Daruj sobie ten wstyd. I tak nikt na Ciebie nie będzie patrzył negatywnie.


6. Nie potrafisz biegać szybko?

No i bardzo dobrze. Na początku nie musisz, a nawet nie powinnaś /nie powinieneś biegać szybko. To Ci nic nie da, a tylko wyplujesz płuca, zmachasz się i zniechęcisz do biegania. Że co, inni w parku biegają szybciej? No cóż, to ich sprawa. Może biegają od kilku lub kilkunastu lat? Jestem pewna, że też zaczynali kiedyś od wolnego truchtania. Powiem więcej, nigdy nie będziesz musiał(a) szybko biegać. Po prostu nie trzeba biegać szybko, żeby odczuć pozytywne skutki biegania.


Przeczytaj o tym, jak zamienić marsz w bieganie.


7. Nie masz odpowiedniego stroju na bieganie?

Nie potrzebujesz od samego początku mieć wspaniałego stroju specjalnie do biegania. Wystarczy naprawdę pierwsza lepsza techniczna koszulka (nie bawełniana), która pozwoli Ci czuć się w miarę komfortowo podczas wysiłku. Ludzie biegają w przeróżnych strojach. Ostatnio w parku kilka razy mijałam się z panią ubraną w kurtkę puchową. Można? Można. Nie polecam wprawdzie, myślę, że była okropnie spocona, ale to nie powstrzymało jej od biegania. I o to chodzi.

Jeśli zaczynasz i chcesz mieć strój biegowy, to jedyne rzeczy, jakie musisz mieć w wersji minimum to:

- Jeśli zaczynasz biegać latem: koszulkę na ramiączkach, cienką koszulkę z długim rękawem (obie przydadzą Ci się również w zimnych porach roku) i spodenki (lub spódniczkę) – najlepiej z kieszeniami np. moja ulubiona i najbardziej uniwersalna jest z Decathlonu.

- Jeśli zaczynasz biegać jesienią: cienką koszulkę z długim rękawem (może być ta sama, co na lato, ale tym razem posłuży jako warstwa wewnętrzna), grubszą koszulkę z długim rękawem, kurteczkę przeciwwiatrową (chroniącą przed wiatrem, ale oddychającą) i długie spodnie. Przyda Ci się też: bufka i sportowe krótkie legginsy (jako dodatkowe majtki, żeby nie przechłodzić pupy podczas biegania) np. takie.


O czapkach i bufkach przeczytaj więcej tutaj.


Natomiast, jeśli o bieganiu myślisz poważnie, to koniecznie zainwestuj w buty do biegania. Najlepiej na początek kup takie buty, które w razie czego będziesz też mogła /mógł używać po prostu do chodzenia. Gdybyś naprawdę nie pokochał(a) biegania, to i tak się przydadzą.


Tu możesz przeczytać o tym, jak wybrać pierwsze buty do biegania.


I o tym, jak ubrać się na bieganie.


8. Nie możesz znaleźć czasu na bieganie?

Z punktu widzenia planowania czasu, to bieganie jest najprostszym, najkrótszym i najbardziej elastycznym sportem. Wystarczy, że się przebierzesz i wyjdziesz. Nie musisz się dostosowywać do grafiku czy wyciągać roweru z piwnicy. Masz tylko 30 minut? Wyskocz na 20-minutową przebieżkę, zdążysz się potem wykąpać i działać dalej.


9. Jesteś zbyt zmęczona?

Po pracy i obowiązkach domowych sama myśl o wyjściu na bieganie powoduje u Ciebie niemal atak paniki. Nie ma przecież nic przyjemniejszego, niż wyciągnąć się na kanapie i odpocząć? A z kolei rano nie masz siły zerwać się z łóżka wcześniej, niż wymagają tego obowiązki? Albo wolisz pospać w weekend? No cóż, SPRÓBUJ, może zmuś się trochę na początku. Bieganie daje niesamowitą dawkę energii. Najtrudniejszy jest rzeczywiście moment wyjścia. Od bardzo wielu osób to słyszę. Żeby tylko wyjść, żeby znaleźć w sobie tę motywację do wyjścia - to potem jest już naprawdę fajnie. Więc może postaraj się bardziej. Pomyśl o kim, kogo znasz i lubisz, a kto nie może biegać. Ty możesz, więc skorzystaj z tego. Zobaczysz, ile energii doda Ci bieganie. Rano jest super, bo masz potem dobry nastrój na cały dzień (ponieważ zrobiłaś coś dobrego dla siebie). Z kolei wieczorem nagrodą po bieganiu jest pyszna kolacja i odpoczynek.


10. Jesteś za stara?

Ha! No takich argumentów nie mogę słuchać ;)) W żadnym wieku nie jesteś zbyt stara/y, żeby ćwiczyć. Jeśli nie możesz lub nie chcesz biegać, to idź na szybki marsz czy nordic walking. A jeśli jesteś po 40 albo w czasie menopauzy, to bieganie nawet może Ci pomóc, więc skorzystaj z jego dobrego działania. Napisałam o tym, jak zacząć biegać po 40. I napisałam też, jak bieganie pomaga przejść przez menopauzę. A jeśli martwisz się o swój wiek, że jesteś "za stara lub za stary", to weź pod uwagę, że Badania Uniwersytetu Harvarda pokazują, że z każdą godziną ćwiczeń zyskujesz około dwóch godzin życia.


Jeśli jeszcze nie biegasz i ciągle tylko znajdujesz nowe wymówki od biegania, to w tym artykule rozprawiłam się z następującymi wymówkami od biegania:

1. Nie dam rady, nie mam kondycji, wypluwam płuca, łapie mnie kolka

2. Bieganie jest strasznie nudne, nie wytrzymuję tego

3. Łatwiej się przeziębię

4. Nie mam gdzie biegać

5. Wstydzę się biegać wśród ludzi

6. Nie potrafię biegać szybko

7. Nie mam w co się ubrać na bieganie

8. Nie mam czasu na bieganie

9. Jestem zbyt zmęczona/y na bieganie

10. Jestem zbyt stara/y na bieganie


Jeśli jest jakiś inny powód, który Cię powstrzymuje przed rozpoczęciem biegania, napisz do mnie, bo jestem bardzo ciekawa, co to jest: kasia@marzyszbiegnij.pl


A jeśli nie ma innego powodu, to idź sobie troszkę pobiegać. Już dzisiaj.


Żeby się bardziej zmotywować, sprawdź 84 powody dlaczego warto biegać. Paniom polecam szczególnie punkt 27, a panom punkt 48.