Jak zrobić dobry plan?

Nie pierwszy raz życie nam pokazuje, że nie można się za bardzo przywiązywać do swoich planów ;))


Wiedzą to teraz wszyscy biegacze amatorzy, którzy planowali starty w zawodach wiosną 2020 roku, a tymczasem świat opanowała epidemia i wszystkie wiosenne biegi są odwołane. Ale co tam amatorzy, właśnie usłyszałam, że Mistrzostwa Europy w piłce nożnej są przełożone na 2021 rok.


Plan jest niczym, planowanie jest wszystkim – tak mnie uczono :)) Nawet nie wiedziałam, że to słowa Dwight’a Eisenhowera, amerykańskiego generała, 34. Prezydenta Stanów Zjednoczonych. Wielokrotnie widziałam, jak to działa w biznesie, widzę to też często w życiu prywatnym. Na przykład teraz, gdy życie nam dobitnie pokazuje, że nie zawsze możemy wszystko zaplanować.


Mimo to warto planować. Ale koniecznie trzeba mieć podstawy. Korzenie.


Dlatego nie zaczynaj od planu działań. Przejdź przez cały proces:

Marzenia -> Cele -> Działania


Oczywiście tego schematu możesz użyć do zaplanowania remontu kuchni czy nauki nowego języka. Działa też w sprawach zawodowych.


Marzenie

Pierwsze i nadrzędne jest marzenie /motywacja – musisz wiedzieć do czego w życiu dążysz i dlaczego. Marzenie rzadko się zmienia. Oczywiście ewoluuje w czasie. Inaczej marzymy w młodości, inaczej po 40-tce. Choć generalnie te marzenia /motywacje są dość podobne.

-> Nie masz konkretnego marzenia? Zastanów się co chciał(a)byś osiągnąć w życiu. Nie poddawaj się każdej fali czy zmianie. Zacznij sam(a) kształtować swoją przyszłość. Naprawdę warto to zrobić.

-> Masz określone swoje marzenie, masz cele, dążysz do czegoś konkretnego? To wspaniale. Czytaj dalej.

Koniecznie zapisz swoje marzenie /motywację. (https://www.marzyszbiegnij.pl/blog/7/zapisuj-marzenia)


Cele

W drugim kroku warto ustawić cele. Cele zmieniają się w czasie. Zależą przecież od naszego wieku, sytuacji zdrowotnej, rodzinnej, finansowej itd. itp.

Zrewiduj swoje cele przynajmniej raz na rok. Zapisz je od nowa.


Raz ustalone cele są w miarę stałe, choć mogą się zmieniać w czasie. Nie zawsze będziemy w stanie je „dowieźć”, mogą przeszkodzić nam obiektywne sprawy. Na przykład mój mąż zapisał sobie w celach na 2020 rok Bieg Piastów na dystansie 50km, ale się rozchorował i nie było takiej możliwości. I już w 2020 roku nie będzie. Czas więc na rewizję tego celu.


Działania

Działania oczywiście wynikają z celów. Warto je planować na bieżąco i być otwartym na zmianę.


Jeśli moim celem jest przebiec 1000 km w ciągu roku, to muszę te 1000 km podzielić na miesiące i na tygodnie. Mamy w roku 52 tygodnie, więc w każdym tygodniu zapisuję sobie jako działanie przebiegnięcie około 20 km. Jeśli cel jest bardziej złożony, na przykład pierwszy start w triathlonie na dystansie ½ IM, to trzeba go podzielić na mniejsze zadania. Na przykład osobno basen, rower i pływanie. Plus lekarz i regeneracja.


Ja robię sobie w styczniu ogólny zarys działań na rok. Dłuższe cele dzielę i zapisuję w perspektywie miesiąca tzn. wyznaczam sobie cel na każdy kolejny miesiąc. Potem, przy zmianie miesiąca, je podsumowuję. Sprawdzam, które cele miesięczne udało się osiągnąć i zapisuję cele na kolejny miesiąc.


W planerze marzysz.biegnij mamy jeszcze miejsce na planowanie i podsumowanie tygodnia:

Niedatoany planer marzysz biegnij na rok osiągania celów. Zacznij biegać, schudnij na zawsze lub biegaj coraz lepiej.
Planer marzysz biegnij widok tygodniowy

Planowanie tygodnia zwykle robię to w poniedziałek rano – i wtedy:

1. Sprawdzam, które zadania zrobiłam, a które muszę przenieść na kolejny tydzień – przepisuję je w kolejnym tygodniu.

2. Podsumowuję miniony tydzień – mam na to 2 dedykowane miejsca: 1)moje małe sukcesy i 2)co powinnam zmienić.

3. Zapisuję liczbę przebiegniętych kilometrów.

4. Zapisuję listę działań na najbliższy tydzień. Robię sobie tzw. „TO DO” listę czyli listę rzeczy do zrobienia. Zapisuję wszystkie duże działania, przy których wymagany jest większy wysiłek:

- sportowe np. 2 biegi po 10 km,

- zawodowe np. napisać 2 teksty na blog,

- prywatne np. porządek w szafie.


Drobne wydarzenia, które są „bierne”, bo już nie wymagają wysiłku, jak na przykład umówioną wizytę u lekarza, zapisuję tylko w kalendarzu pod konkretną datą. Ale dopóki nie umówię tej wizyty – to jest ona na mojej liście „TO DO”.


-> Pilnuj, żeby Twoja „TO DO” lista nie była zbyt długa.

-> A jeśli w tygodniu coś Ci się przypomnij – dopisz.


To nie jest wcale trudne, wymaga odrobinę dyscypliny, ale szybko okazuje się, że to szybka sprawa i nie zajmuje nam wiele czasu. Jeśli coś jest niejasne lub masz pytania, to napisz do mnie.


Żeby łatwiej się zmobilizować do tego cotygodniowego przeglądu – rób go przy okazji rutynowej czynności, którą już regularnie wykonujesz. Ja na przykład planuję przy poniedziałkowej porannej kawie. Wybierz sobie czas, a najlepiej jakąś czynność, do której „dokleisz” ten nowy nawyk zapisywania działań.


Piszę ten tekst 17 marca 2020 roku. Jesteśmy u progu epidemii koronawirusa w Polsce. Głównie siedzimy w domach. Teraz jest naprawdę bardzo dobry moment, żeby się zastanowić nad naszym życiem. Nad marzeniami, celami i działaniami. Nawet, jeśli pracujesz, to po pracy masz więcej czasu, niż zwykle. Nie ma fitnessów, kin, restauracji, spotkań z przyjaciółmi. Jesteś Ty i Twoi najbliżsi. Wykorzystaj ten czas na zaplanowanie zmian (na jeszcze lepsze) w Twoim życiu.