Kiedy bieganie jest męczarnią

W maju zrobiło się nagle bardzo ciepło. W taki upał strasznie trudno zmobilizować się do biegania. Wieczorem jest gorąco, rano jest gorąco, ciśnienie skacze, obłęd. Nawet najbardziej regularni biegacze cierpią i walczą. Ja też wybiłam się z rytmu i regularne bieganie wymaga ode mnie niemałego wysiłku psychicznego. W tym artykule dzielę się z Tobą moimi sposobami na przełamanie tego biegowego marazmu i sposobami na regularne bieganie.


Pisałam już wielokrotnie o tym, że bieganie to nie jest miłość od pierwszego wejrzenia. Ani niestety nawet od drugiego. W ogóle trudno jest pokochać bieganie - w sensie sam akt biegania. Można pokochać uczucie po bieganiu, można pokochać fakt, że bieganie pozwala Ci być zdrową i szczupłą, można nawet zakochać się w widokach i atmosferze podczas biegania - ale sam akt biegania jest po prostu męczący, nudny i dość nieprzyjemny. Nie ma się co czarować.


Dlatego warto wynaleźć sposoby na to, żeby tego cierpienia odczuwać jak najmniej. Przy czym musisz pamiętać, że nie ma żadnych tajemnych “sztuczek” na motywację do biegania. Jest kilka sposobów, ale żaden z nich nie jest idealny. Musisz chcieć biegać i musisz mieć tę wewnętrzną motywację, żeby biegać regularnie.


Mam dla Ciebie kilka porad, ale nie spodziewaj się, że któraś z nich będzie miała efekt porażający i całkowicie na zawsze zapewni Ci motywację do regularnego biegania. To jest w Tobie i żadna “sztuczka” tego nie zmieni.


5 sposobów na regularne bieganie (dla kobiet):

* Zaplanuj czas na bieganie. Najlepiej wpisz w kalendarz konkretne terminy (tak jak wpisujesz spotkania, wizyty u lekarza itp), ale może też wystarczyć umówienie się z samą sobą, że pobiegniesz 2 razy w tygodniu. I trzymaj się tego. Robisz to przecież dla siebie.

* Idź biegać w wyznaczonym (przez samą siebie) terminie. Nie szukaj wymówek. No chyba, że pogoda jest dramatyczna. Wtedy przesuń bieganie na późniejszą godzinę lub na kolejny dzień. Ale nie dalej, niż o jeden dzień!

* Zawsze wykorzystuj okazję na pobieganie poza miejscem zamieszkania (wyjazdowy weekend, urlop itp.). Zawsze na wyjazd bierz ze sobą buty i strój do biegania.

* Pamiętaj, że po bieganiu będziesz bardzo zadowolona. To masz pewne. Po powrocie napij się, rozciągnij, coś zjedz i wykąp się. Po kąpieli będziesz zmęczona, ale zadowolona. Jeśli możesz, to usiądź wtedy spokojnie z herbatą lub kawą.

* Skorzystaj z planera marzysz.biegnij. Planer pomoże Ci poukładać w głowie cały temat biegania. Będziesz miała jasność po co biegasz i to będzie Cię motywowało do wyjścia na bieganie. W planerze znajdziesz też praktyczne porady dotyczące biegania.


Może być tak, że bieganie będzie Cię męczyło i wkurzało. Że będzie męką, której po prostu nie będziesz chciała powtarzać. Jeśli po kilku próbach, po KAŻDYM biegu czujesz się okropnie, to koniecznie się przebadaj. Może się okazać, że masz przeciwwskazania do biegania. Ale to bardzo rzadka sprawa. Raczej podejrzewam, że po prostu nie jesteś przyzwyczajona i że biegasz za szybko.


Co robić, żeby bieganie nie było męczarnią:

* Nie wychodź w upał ani w inną okropną pogodę (np. ulewa czy temperatura poniżej -5 stopni).

* Biegnij wolniej. Biegnij tak, żeby było (w miarę) miło.

* Załóż słuchawki na bieganie i posłuchaj ulubionej książki, podcastu lub muzyki.

* Pobiegaj w nowym miejscu lub spróbuj znaleźć nową trasę. Albo pobiegnij na “starej” trasie w przeciwnym kierunku. To Cię trochę odświeży mentalnie.

* Idź pobiegać z kimś.


Jednak NIE POLECAM opcji umawiania się na bieganie ZAWSZE z kimś - z koleżanką, mężem czy kimkolwiek innym. To jest bardzo niepewna sprawa. Jeśli koleżanka się rozchoruje - co zrobisz? Nie pójdziesz biegać? Dlaczego? Bo przyzwyczaiłaś się biegać z nią i sama nie dasz rady? Nie idź w tę stronę. Bieganie z kimś jest niezwykle miłe i korzystaj z takiej okazji, jeśli tylko się nadarzy, ale nie traktuj tego jako standard. Polegaj na sobie. No chyba, że mówimy o grupie biegowej - wtedy to jest w porządku, bo grupy niezwykle rzadko odwołują treningi /wspólne bieganie.


4 sposoby na przełamanie niechęci do biegania:

* Zapisz się na zawody. Będziesz musiała trochę potrenować, żeby nie zrobić sobie kompletnie wstydu na zawodach i to zmotywuje Cię do regularnego biegania.

* Dołącz do grupy biegowej. Grupy mają sens, bo bieganie z kimś zawsze pomaga, a wiadomo, że grupa nie odwoła treningu, więc nie będziesz miała wymówki. W dodatku za udział w bieganiu w zorganizowanej grupie musisz zapłacić, a to może zmotywuje Cię do regularnego udziału w treningach.

* Załóż się z kimś, że dasz radę biegać w każdym tygodniu x km.

* Biegaj w jakimś celu charytatywnym.


Możesz też łączyć te wszystkie sposoby.



Ale, choć to nie jest radosna informacja, ostrzegam Cię od razu, że nie możesz mieć złudzeń, że bieganie to przyjemność. To nie jest czysta przyjemność. I żaden “magiczny” sposób nie zadziała w dłuższej perspektywie czasowej, jeśli nie będziesz miała wewnętrznej motywacji i wewnętrznej potrzeby biegania. O tym, jak nie tracić motywacji przeczytaj w tym artykule.


Miało być pozytywnie, a wyszło chyba trochę “strasząco” ;))) A jednak bieganie to wspaniała sprawa i bardzo Cię zachęcam do tego. Sprawdź 84 powody, dlaczego warto biegać.